• Wpisów:22
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 16:58
  • Licznik odwiedzin:1 784 / 1051 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie!
Jak zauważyliście (nie da się tego nie zauważyć)nie było mnie tu dobry rok! To bardzo długa nieobecność. Wiele przez ten czas się wydarzyło u mnie. A teraz? Teraz jest szkoła. Po wakacjach nie ma już śladu. A co to oznacza? Brak czasu na pisanie postów. Jednakże (nie oszukujmy się) zapomniałam trochę o tym blogu, zaniedbałam go. Nie mam też weny twórczej na pisanie cd. tych opowiadań. Zresztą sądzę, że przez ten czas utraciłam wielu czytelników (o ile jacyś byli). Nie wiem, czy jest sens prowadzenia tego bloga dalej. Mogłabym, ale naprawdę nie wiem. Może zatem zróbmy tak:
10 komentarzy i 8 polubień -> zostaję i dalej pisze
5 komentarzy i 5 polubień -> zostaję
poniżej 5 komentarzy i 5 polubień (czyli 0) -> odchodzę.
Tak więc decyzję pozostawiam Wam - moi czytelnicy.
PS Mam też inne blogi oprócz tego, które są bardziej aktywne, więc jeśli chcecie linki to piszcie.
 

 
- Obiecuje - odpowiedziała Fabia.
Zaraz potem usiadłyśmy na ten wielki kamień.
- Jak sądzisz kiedy znów będziemy świnkami morskimi? - zapytałam.
- Nie wiem. To ty pierwsza wiedziałaś o przemianach. Myślałam, że wiesz i o odprzemianach - odpowiedziała.
- Chciałabyś dalej być człowiekiem? - zapytałam.
- W sumie tak. Ale przecież życie w stadzie jako świnki nie jest złe. A ty? - tym razem to ona mnie zapytała.
- Nie! - zaprzeczyłam prawie wykrzykiem.
- Czemu? Aaa.... to przypomniało by ci o Monice? - chyba zaczynała to rozumieć.
Potwierdziłam skiwnięciem głowy.
- Ale przecież jesteś świnką morską. Jak ty sobie to wyobrażasz? -
zapytała.
- Nie wiem. Pewnie jest na to eliksir - odparłam. - Po za tym i tak oprócz nas nikogo nie ma.
- To prawda. Ale z czasem dołączą. Zobaczysz - powiedziała. - Czy gdybyś znalazła taki eliksir to na pewno byś go wypiła i zostawiła mnie tu samą - zapytała mając nadzieję, że to pomoże.
- Przecież mówiłaś, że dołączą - odpowiedziałam.
- No tak. Widzę, że przy swoim. OK to ty idź, a ja wracam na rodzinne tereny - odparła, po czym odwróciłam się.
W ten poczułam, że się zmieniam. Zabolało mnie, gdy Fabia poszła. Myślałam, że chce mi pomóc. Przecież ona była moją przyjaciółką.
< Dokończ Fabia >
P.S. Niech ktoś dołączy. Nie trzeba mieć świnki morskiej.
  • awatar baby.little.girl: pomóż malutkiej dziewczynce oglądając krótki filmik To nic nie kosztuje Pozdrawiamy https://www.youtube.com/watch?v=lo1sB3OSk5E&feature=youtu.be
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie! Wiem, że ostatnio nic nie dodałam na bloga, ale to z braku pomysłu i czasu. Chce też Wam powiedzieć, że czasami wpisy będę poświęcone zdjęciom świnek morskich. Mam nadzieje, ze to Wam się spodoba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po mieście chodziłam dość długo. W końcu kiedy zaczynało się ściemniać postanowiłam wrócić do Ferki. Ciekawa byłam jak tam rozmowa z Moniką. Po drodze obserwowałam zmieniająca się przyrodę. W końcu ujrzałam znaną polanę. Przyspieszyłam. Widok znajomej, rodzinnej polany mnie ucieszył. Nagle usłyszałam płacz, a po chwili zauważyłam Ferke.
- Co się stało? - Zapytałam.
- Monika - odpowiedziała.
- Monika co? - Zapytałam.
- Ona mnie nie poznała i... i... - mówiła, lecz nie mogła dokończyć, bo łzy same cisnęły do oczu.
Żal mi jej było. Teraz nie wyglądała jak ta Ferka, która znalazłam, a jakby jej smutne, szare wcielenie. Odruchowo ją przytuliłam.
- Zobaczysz wszystko będzie dobrze - pocieszałam ją.
Była jedyną osobą, którą dobrze znałam. Skoro mojego losu już nie naprawie i nie przywrócę rodziców do życia to chociaż jej pomogę.
- Ale następnym razem nie zostawiaj mnie samej na tej łące - powiedziała.
< Ferka? >
 

 
Witajcie! Wybaczcie, że ostatnio nie pisze. Bardzo dawno nic się tu nie pojawiło. Już chciałam ten blog usunąć, ale kiedy przeczytałam komentarze jeden z użytkowniczek to postanowiłam. Zdania nie zmienię. Zostaje. Dziękuję jej za komentarze. Szkoda, że tylko ona komentuje. Od dziś blog będzie bardziej aktywny. Jutro postaram się, albo i jeszcze dziś wstawić następne opowiadanie. Powracam!
 

 
Z radością pobiegłam do Moniki. Już miałam zapukać kiedy uświadomiłam sobie, że ona przecież mnie nie pozna. Posmutniałam. Co teraz? Może powiem, że jestem jej koleżanką? Ona i tak jest nieśmiała więc nie zaprzeczy. Zapukałam. Wiedziałam co robić. Otworzyła mi sama ona. Sama Monika.
- Cześć! Jest mama? - Zapytałam.
- Yyy... Nieee - powiedziała zdziwiona.
- Czy wszystko w porządku? - Zapytałam.
- Tak. Wszystko dobrze - odparła i ukradkiem otarła łzę.
- Nie płacz - powiedziałam i podeszłam do niej. Objęłam ją ramieniem i usiadłyśmy razem na schodkach do domu. - Widzę, że coś się stało skoro płaczesz. Co się stało?
- Świnka mi uciekła. Bardzo ją kochałam. Nie wiem czemu to zrobiła - wyjaśniła dziewczyna i powiedziała to co mówiła wtedy do mnie kiedy byłam świnką.
- Rozumiem. Może ona poczuła się jak prezent pocieszenia. Myślała, że ją nie kochasz - rzekłam.
- Może masz rację. Miała na imię...
- Ferka - przerwałam i dokończyłam.
- Tak. Dokładnie skąd wiesz? I kim ty w ogóle jesteś? - Zapytała i wstała.
Wyglądała na złą.
- Moniko nie wiem, czy mi uwierzysz - powiedziałam.
- I skąd znasz moje imię? - Zapytała.
Westchnęłam i opowiedziałam jej. Kiedy skończyłam ona krzyknęła:
- Nie wierzę Ci. Idź stąd, bo wezwę mamę.
- Moniko, ale ja...
- Mamo - krzyknęła dziewczynka.
Nie mogłam tak już dłużej stać. Pobiegłam. Rozpłakałam się. To co powiedziała ta dzisiejsza wizyta była koszmarem. Pobiegłam do Fabi. Jednak nie zobaczyłam jej na miejscu.
- I ty też? - Zapytałam.
Usiadłam na kamieniu, gdzie wcześniej siedziała Fabia i ukryłam rękami twarz. Płakałam coraz bardziej.
CD. Fabia
 

 
Mordek
Imię-Mordek
Wiek-7 lat
Płeć-Samiec
Ranga-wojownik
Charakter-Miły,sympatyczny,odważny,stawia na swoim
Lubi- spacery, wodę
Nie lubi-stania mu na drodze, ludzi
Motto- "Jakie życie, takie życie"
Historia-Był świnką domową lecz jego pani oddała ją do schroniska. Po schronisku przyszła inna starsza pani lecz Mordek wkroczył do akcji wbił zęby w rękę kobiety i był wolny. Błąkał się w roślinności, aż spotkał świnkę morską-Fabię i zaprosiła Go do Stada Smacznych Marchewek.
Rodzina-Nie pamięta
Partner-Nie ma
Potomstwo-Brak
Właściciel-Świat Koni Według Nas-Agata

 

 
Witajcie! Mam do Was pytanie. Czy dalej prowadzić to stado, czy może nie? Nikt go nie komentuje, a komentarze są bardzo motywujące. Dzięki nim znam Waszą opinie, na której mi zależy. Co prawda są jak na razie 3 świnki morskie, ale z czasem ich przybędzie. Tak więc prowadzić dalej to stado? Z chęcią czytacie te opowiadania? Czy jesteście ciekawi co potem? Liczę na Wasze komentarze.

Fabia
  • awatar Ŕochellistas ❥~: @Ŕochellistas #AMELKA W MOJEJ PAMIĘCI ♥: przepraszam "nie masz super bloga" pomyliłam się :D "masz super bloga"! tak powinno być:)
  • awatar Ŕochellistas ❥~: Nie masz super bloga!!!! Proszę pisz opowiadania o świnkach!!!! Jesteś jedynym blogiem, który piszę o świnkach!!! (no ja troszkę) Nie dochodź!!!!
  • awatar Gość: @gość: Agata
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- WOW! Czy to miała być ta trzecia sprawa? - Zapytałam i popatrzyłam na Ferkę.
- Tak - odparła radośnie.
- Ale skoro mam założyć to stado to przecież nie mogę być człowiekiem - wytłumaczyłam.
- No co ty. My przecież nie będziemy tak zawsze - powiedziała nadzwyczajnie.
Jej to na pewno sprawiała przyjemność, że była człowiekiem. Usiadłam na pobliskim kamieniu, który był bardzo duży. Ferka też.
- Co się stało? - Zapytała.
- No, bo po co nam ta moc zmieniania się, skoro mamy założyć stado? - Zapytałam Ferkę, jednocześnie tłumacząc moje niezadowolenie.
- Fabio przecież to dar. Sądzisz, że wszystkie świnki morskie tak mają? No nie. Najwyraźniej mamy go, ponieważ będzie on nam pomagał - wytłumaczyła.
- Może i masz rację - przytaknęłam.
Nagle Ferka gwałtownie się zerwała i wstała.
- O ja Cię!
- Co? - Zapytałam patrząc się na nią.
- Skoro jestem człowiekiem to mogę iść porozmawiać z Moniką - mówiła ucieszona.
- A kto to? - Zapytałam.
- Moja pani kiedy byłam jeszcze świnki morską - tłumaczyła.
- Acha. OK - odparłam.
Ferka pożegnała się ze mną i pobiegła. Ja natomiast wpatrywałam się w ziemię. Zamknęła oczy. Znowu to ujrzałam. Przez ludzi musiałam stracić wszystko i zostać sama.
- NIE! - Krzyknęłam i wstałam.
Potem ponownie usiadłam i rozpłakałam się.
- Ale i moja wina - powiedziałam sama do siebie.
Po kilku minutach postanowiłam wyruszyć do owego miasta. Wypadło mi wtedy z głowy, aby zaczekać na Ferkę.
CD. Ferka
 

 
Fabia i Ferka przeszły zmianę. Odkryły, że mogą zmieniać się w człowieka. Oto jak wyglądają jako ludzie.

Ferka


Fabia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie wiedziałam co się ze mną działo. Po chwili poczułam się już dobrze. Rozejrzałam się. Widziałam to z góry.
- Dziwne - stwierdziłam.
Popatrzyłam na swoje łapki, a raczej ręce! Tak. Miałam ręce. Zrozumiałam, że to ta trzecia sprawa. Stałam się człowiekiem. Obejrzałam się. Tak, wyglądałam tak jak w przepowiedni.
- Wow - powiedziałam sama siebie.
Podobało mi się nawet to nowe wcielenie. Po szukałam wzrokiem Fabie. Widziałam ją niedaleko.
- Fabio to ja tylko jako dziewczyna - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Świnka przez chwile się nie ruszała. Rozumiała mnie. W odpowiedzi kwiknęła. Nie rozumiałam tego. Ukucnęłam. Po chwili i koło Fabi pojawiły się iskierki.
- Ty też się zmieniasz - powiedziałam do niej i uśmiechnęłam się.
Po nie krótkiej chwili i ona stała się dziewczyną. Była zdziwiona.
CD. Fabia
 

 
W środku nocy obudził mnie głos Ferki, która pojawiła się w drzwiach norki:
- Muszę Ci coś przekazać. Są to trzy sprawy.
Bardzo się zdziwiłam tym. Wyglądała jak by była przestraszona i zmęczona po biegu.
- Spokojnie. Wejdź i usiądź - poleciłam.
Świnka posłusznie wykonała polecenie.
- Co się stało? - Zapytałam.
- Byłam na nocnym spacerze i niespodziewanie spotkałam swoją mamę... - mówiła.
Opowiadała tak o roślinie, duchu swojej mamy i tych trzech sprawach. Zdążyła powiedzieć o dwóch sprawach i właśnie miała opowiedzieć tą trzecią, gdy nagle coś zaczęło się dziać. Wyczułam to. Zauważyłam, że wokół Ferki zaczęły pojawiać się iskierki.
- Ferko - zaczęłam. - Wyjdźmy może.
Starałam się, aby mój głos był normalny. Po chwili iskierki tak okryły Ferkę, że nie mogłam jej widzieć. Podnosiły się w górę.
- Ferko - krzyknęłam wystraszona.
Po chwili stał przede mną człowiek.
CD. Ferka
 

 
Noc była ciepła, a ja nie mogłam zasnąć. Ciągle wstawałam i przekręcałam się na drugi bok. W końcu uznałam, że to na nic. Wyszłam z norki i popatrzyłam na gwieździste niebo. Było piękne. Do tego też ciepło. Postanowiłam się wybrać na mały spacer. Miałam nadzieję, że po nim zasnę wreszcie spokojnie. Wyruszyłam więc. Wiedziałam, że dzięki tej wysokiej trawie nic mi nie grozi, a po mimo tego czułam, że coś jest nie tak. Próbowałam skupiać się na spacerze. Nagle niedaleko od siebie zauważyłam jakieś światło. Z ciekawości pobiegłam tam. Na miejscu zastałam tylko jakaś roślinkę, która świeciła na niebiesko.
- Witaj Ferko - odezwała się.
Zamurowało mnie. Skąd ona zna moje imię.
- Imię Twe znam, bo od zawsze pod opieką swoją Cię mam - mówiła zagadkowo.
- Kim jesteś i czego one mnie chcesz? - Zapytałam odważnie.
- Jestem Twoją mamą Ferko - powiedziała roślina, a potem obok niej pojawił się duch mojej mamy.
- Mamo? - Zapytałam niepewnie.
- Tak córeczko - odparł duch.
Podeszłam do niej. Patrzyłam się na nią. W oczach miałam łzy.
- Przybyłam tu po to, aby powiedzieć Ci o trzech ważnych sprawach - rzekł duch mojej mamy.
- Jakie ważne sprawy? - Zapytałam. - I dlaczego to właśnie ja tu jestem? Przecież to Fabia powinna o tym wiedzieć.
- Bo ty córka światła jesteś - mówiła mama i uśmiechnęła się.
- Ale przecież jest noc - odparłam zamieszana.
- Księżyc daje światło. To dzięki niemu tu jesteś - rzekła. - Nie musisz tego na razie rozumieć. Na pewno jesteś ciekawa tych spraw?
- Tak - odpowiedziałam.
- Zamknięte oczy - poleciła.
Posłusznie to wykonałam.
- Sprawa pierwsza - usłyszałam głos mamy.
Kiedy tylko to powiedziała ukazała mi się jakby wizja. Zobaczyłam świnkę szamankę, dzięki której będę mogła rozmawiać z mamą. Umiała ona czytać z gwiazd. Była ważna.
- Sprawa druga - ogłosiła mama.
Znowu miałam wizję tym razem inną. Widziałam pełno świnek na naszej łące. Fabia stała na czele i patrzyła się na nas. Mówiła: Od dziś oficjalnie otwieram Stado Smacznych Marchewek.
- Sprawa trzecia - tu czuć było zmianę tonu.
Znowu wizja. Tym razem zobaczyłam przywódczynie, która po chwili zmieniła się w człowieka. Konkretnie w dziewczynę. Wyglądała jak tak, która wtedy spotkałam. Potem zobaczyłam siebie. Również zmieniałam się w dziewczynę. Byłam wyższa od Fabi. Miałam długie blond włosy, okulary. Na sobie miałam długi, żółty płaszcz. Miałam w rękach aparat fotograficzny.
- Otwórz oczy i idź przekaż to Fabi - powiedziała i znikła.
Otworzyłam oczy i według polecenia mamy ruszyłam do Fabi.
CD. Fabia
 

 
Gwiazdka
Imię: Gwiazdka
Wiek: 1 rok (młoda)
Płeć: samica
Ranga: szaman
Charakter: czasem dziwna, opiekuńcza, wrażliwa, odważna
Lubi: (jak będzie zamieniać się w człowieka to jazda konno ) przepowiadać przyszłość.
Nie lubi: biegać
Motto: " Kiedyś będzie szczęśliwy moment "
Historia: była to świnka sławnego malarza który ją źle traktował aż pewnego razu zapomniał o niej i zdechła ale ona wierzyła w bogów i wiedziała że nadejdzie szczęśliwy moment wypowiedziała czary jakie słyszała z piwnicy i znów powróciła na ziemie tyle że zamiast być starą ( bo była stara ) zrobiła się młoda i znalazła się na polanie gdzie spotkała Stado Smacznych Marchewek
Rodzina: Babcia Leokadia ( Lonia ) też szamanka
Partner: brak
Potomstwo: brak
Właściciel: Gwiazdka : *


 

 
Byłam zdziwiona zachowaniem nowej. Czemu ona się mnie bała? Przecież ja też byłam świnką morską tak jak ja. Nie zastanawiając się ani chwili ruszyłam śladem nowej świnki. Zauważyłam ją w jednej z norek.
- Hej - przywitałam się. - Jesteś tu nowa. Tak?
- Odejdź z stąd - powiedziała i bardziej wcisnęła się w głąb norki.
- Nie odejdę - rzekłam stanowczo.
Świnka wyglądała jakby zobaczyła ducha.
- Ty mnie rozumiesz? - Zapytała.
- Tak. Jestem Fabia i jestem dziką świnką morską - odparłam.
Nowa wyszła.
- Czy jest tu ktoś oprócz nas? - Zapytała podejrzanie.
- Nie, a co? - Spytałam ją.
- Bo kiedy tak szłam spotkałam człowieka. To znaczy dziewczynę. Była nawet piękna - wytłumaczyła.
- Dziewczynę? A jak wyglądała? - Zapytałam. - Czy coś mówiła?
- Miała krótkie, czarne włosy. Jej oczy były brązowe, a powieki fioletowe, a i co do włosów to miały jeszcze fioletowe pasma. Ubrana była w skórzaną kurtkę. Mówiła, żebym się nie bała. I...
- Dobrze. Już wiem - mówiłam.
Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie ją. Nagle wystraszyłam się. Przecież opis pasował do tej dziewczyny z mojego snu. Dodatkowo i ja przecież mówiłam do nowej, żeby się nie bała. Wystraszyłam się. Nie rozumiałam o co chodzi. Miałam mętlik w głowie.
- Czy coś się stało? - Zapytała mnie nagle nowa.
- Nie. Zamyśliłam się - odparłam i uśmiechnęłam się.
- A tak w ogóle to jestem Ferka - powiedziała nowa.
- Ładne imię. Jak się tu znalazłaś? - Zapytałam zainteresowana Ferką.
Ferka spuściła głowę.
- Nie musisz mówić jeśli nie chcesz - powiedziałam.
- Nie no powiem - rzekła.
Razem z Ferką poszłyśmy na spacer. Ja ją oprowadzałam. Po przez spacer dużo dowiedziałam się o Ferce. Do chodziła pełna noc.
- A ty jak się znalazłaś? - Zapytała Ferka.
Nic nie odpowiedziałam.
- Powiem Ci jutro. Teraz chodźmy i pojdźmy spać - zaproponowałam.
Ferka zgodziła się. Szybko dotarłyśmy do łąki. Pożegnałam się z Ferką i poszłam do norki. Zasnęłam. Znowu miałam sen.
CD Ferka
 

 
Heja! Jak u Was? W dzisiejszym poście chciała bym Wam coś wytłumaczyć. Jest to pytanie od Gwiazdka : *. Oto ono:
Ooo nie miała przyjaciół i ją zostawilaś  ?! Ale jak dla wolności to wszystko ok.
Wyjaśnienie: Tu chodzi o to, że Ferka oburzyła się na Monikę, że ta powiedziała, że ona była prezentem pocieszenia. Ferkę to zabolało i po mimo, że kochała Monikę, uciekła urażona.
Jeśli macie jakieś pytania to piszcie. Jeszcze dziś ukaże się nowe opowiadanie od Fabi.
 

 
- Witaj mała - powiedziała do mnie Monika, która jest moją panią. - Masz ochotę na marchewkę? - Zapytała machając mi marchewką przed nosem.
Odpowiedziałam jej głośnym kwikniecięm.
- Rozumiem, że to miało znaczyć tak - powiedziała, po czym otworzyła drzwi klatki i położyła mi marchew.
Muszę przyznać, że była ona bardzo dobra, ale mała. W parę minut ją zjadłam, a potem głośnymi kwikami oznajmiłam, że chce jeszcze.
- Nie Ferko - powiedziała stanowczo. - I tak jesteś zbyt gruba.
Potem wyszła.
- Ja gruba? - Zapytałam sama siebie oburzona. - Sama nie jest lepsza.
Po wyjściu dziewczyny zaczęłam się nudzić. Z swojej klatki patrzyłam na niebo. Zamknęłam oczy i myślałam. Wyobrażałam swoje życie na wolności. Musiało być tam pięknie. Myślałam tak sobie, że nie zauważyłam, iż niebo zaczęło ciemnieć. Zaraz potem przyszła Monika. Widząc jak patrze się w górę zapytała:
- Nad czym tak myślisz?
Nie odpowiedziałam, ponieważ i tak by mnie nie zrozumiała. Wyciągnęła mnie i wzięła na ręcę. Poszła ze mną do ogrodu. Usiadła na schodku.
- Ej! Co się tu dzieję? - Zapytałam kiedy poczułam kropelkę na swoim grzbiecie.
Zaraz potem usłyszałam szloch.
- Oh Ferko! Co ze mną jest nie tak? Nie mam przyjaciół. Mama mówi, że to kwestia czasu, ale w to wątpię... - tu urwała nagle.
Kwiknęłam i wepchnęłam swoją głowę w jej ręce.
- Dziękuję, że uważasz inaczej - odparła. - Wiesz. Mama kupiła mk Ciebie, abym nie czuła się samotna. Byłaś tak jakby prezentem pocieszenia.
- CO?! - Krzyknęłam sobie w myślach.
Czyli byłam tylko prezentem. Czułam się źle. Czym prędzej ugryzłam ją w rękę i zaskoczyłam.
- Ferko wracaj - krzyczała do mnie.
Zignorowałam to. Uciekałam ile tylko było sił w moich nogach. Po jakiś paru minutach byłam za ogrodzeniem.
- Wolność - krzyknęłam uradowana.
Zapadała noc. W tej chwili uświadomiłam sobie, że wolność może iż piękna, ale też niebezpieczna. Nade mną coś zachukało. Wystraszyłam się. Biegłam i biegłam. Nie wiem ile to trwało, ale w końcu dotarłam do łąki, otoczonej drzewami. Dodatkowo było tam dużo norek. Już miałam wbiegać do niej, gdy nagle usłyszałam głos. Nie znałam go.
- Kim jesteś? - Zapytała.
Cofnąłam się. Ona się zbliżyła. Mówiła coś, żebym się nie bała. Ustałam wiec. Chciałam ją zobaczyć. To coś ukucnęło. Zobaczyłam dziewczynę. Miała brązowe oczy. Jej powieki były pomalowane na fioletowo. Ubrana była w skórzaną kurtkę. Włosy jej choć krótkie były koloru czarnego. Później dopiero zobaczyłam jeszcze fioletowe pasma. Wystraszyłam się. Szybko pobiegłam do pierwszej norki. Chciałam, aby ta dziewczyna stąd poszła.
< CD Fabia >
  • awatar Gwiazdka :*: Oooooo nie miała przyjaciół i ją zostawilaś :( ?! Ale jak dla wolności to wszystko ok :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

fabia1
 
koniaradomina
 
Ten blog jest super! Po prostu wspaniały. Macie zaskakujące pomysły. Może i blog się dopiero rozwija, ale na pewno w przyszłości będzie najsławniejszych. Pozdrawiam dwie najlepsze tu blogerki - Agate i Gogo

 

 
Opowiem Wam jak się zaczęło i jak powstało moje stado. Zaczynam. Otóż dawno temu kiedy byłam jeszcze małą świnką morską żyłam w Stadzie Płatków Róż. Moi rodzice byli jego przywódcami. Podziwiam ich. Mieli te cechy, które powinni posiadać dobrzy przywódcy. Byli wyrozumiali, odważni, waleczni, mili, dobrzy, opiekuńczy, lubili zawierać nowe znajomości, tolerowali innych takimi jacy są. Jednym słowem najlepsi. Nie nawidzili wojen, toteż ich nie prowadzili. Wyjątkiem byli ludzie, którzy byli postrachem każdej świnki. Całe stado żyło w harmonii. Rio zawsze patrolował stado, a Fifi zajmowała się najczęściej dotrzymywaniem mu towarzystwa. Wszystko to jednak zmieniło się kiedy Fifi urodziła dwie córeczki - Fabie i Renia. Wtedy Rio nie dosyć, że sam patrolował to jeszcze zdobywał dla nich pożywienie. Fifi natomiast opiekowała się małymi. Siostry z dnia na dzień szybko rosły. W wieku 2 lat pomagały rodzicom w ich obowiązkach. Wydawało się, że tak pięknie będzie zawsze, lecz mylili się. Pewnego dnia stado z Rio, Fifi, Fabią i Renią wyruszyli na poszukiwania lepszych traw. Siostry dokazywały sobie.
- Uspokujcie się - powiedziała Fifi.
- Mama ma rację. Przestańcie - odparł stanowczo Rio.
- Dobrze - przytaknęły siostry.
Szli i szli. Nagle usłyszeli znajomy dźwięk. Wśród stada dało się wyczuć niebezpieczeństwo. W ten spadła jedna z klatek przez rodzicami sióstr.
- Ludzie! Ratujcie się - krzyknął Rio.
Zaczęło się. Świnki bardzo szybko umykały. Siły jednak na długo im na to nie pozwalały. Po woli niektóre z świnek zostały złapane. Potem klatka spadała na Fabie. Siostra widząc to zepchnęła Fabie. Została złapana, ale chociaż uratowała życie siostrze.
- Reniu, mamo, tato nie - krzyczała rozpaczliwie Fabia.
- Uciekaj siostro - powiedziała uwięziona Renia.
Fabia pobiegła w najbliższy krzak. Wszystko to ten horror oglądała z ukrycia. Miała łzy kiedy na to patrzyła. Nie minęła godzina, a ludzie wkladali klatki do samochodu. Kiedy samochody odjechały, Fabią wyszła. Patrząc na to miejsce wydawało jej się, że przeżywa to jeszcze raz. Pełna rozpaczy pobiegła przed siebie. Nadchodziła noc. Świnka postanowiła przenocować na łące Smaku. Była to piękna łąka z dużą ilością kryjówek i trawy. Osłonięta przez drzewa wyglądała jak sad. Fabia poszła do jednej z norek i wygodnie się umościła. Zasnęła. Miała pewne sny. W jednym z nich zobaczyła siebie stojąca na skale i dużo świnek morskich. Jedna z nich taka trójkolorowa szczególnie się do niej uśmiechała. Drugi zaś sen był dziwny. Zobaczyła tylko wysoką dziewczynę z krótkimi i czarnymi włosami. W niektórych miejscach były fioletowe. Miała ona brązowe oczy. Można by powiedzieć, że była piękna. Fabia śniąc dalej zastanawiała się nad ich sensem. I tak oto wygląda moja historia. W następnym opku dowiecie się co wydarzyło się dalej.

Świnka Morska Fabia z Stada Smacznych Marchewek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ferka
Imię: Ferka
Wiek: 5 lat
Płeć: samica
Ranga: zastępczyni przywódczyni
Charakter: stanowcza, miła, dobra i pomocna, ale też zadziorna i lubi stawiać na swoim, chętnie zawiera nowe znajomości
Lubi: chodzić i patrolować stado
Nie lubi: biegać, pływać
Motto: Każdy jest inny. Zaakceptuj to.
Historia: Urodziła się w sklepie zoologicznym. Była przyzwyczajona, że różni ludzi patrzą na nią. Pewnego dnia, gdy miała 1 rok kupiła ją pewna dziewczynka. Ferka była zadowolona. Lecz kiedy tylko dziewczynka postawiła ją na trawie w ogródku, ta poczuła wolność. Po mimo, że się bała, uciekła. Po pewnym czasie spotkała Fabie i dołączyła do jej stada.
Rodzina: Murek i Murzynka
Partner: szuka
Potomstwo: brak
Właściciel: Świat koni według nas ( Dominika - Gogo )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Fabia
- Imię: Fabia
- Wiek: 8 lat ( nieśmiertelna )
- Płeć: samica
- Ranga: przywódczyni
- Charakter: miła, pomocna, opiekuńcza, dobra, tajemnicza, waleczna, odważna, ale potrafi pokazać swoje
- Lubi: patrzeć na szczęśliwe stado, biegać, przechodząc się po terenach stada
- Nie lubi: walczyć,
- Motto: Życie nie jest usłane różami. Przetrwaj to.
- Historia: Od dziecka żyła na wolności. W stadzie Płatków Róż. Jej rodzice byli przywódcami. Żyło im się dobrze. Mieli dobrych wojowników. Harmonia ciągle tam panowała. Niestety pewnego dnia przyszli ludzie, którzy ich wyłapali. Fabia ukryła się. Ku nieszczęściu całe stado i rodziców wyłapali i zabrali do sklepu zoologicznego. Fabia długo za nimi tęskniła. W końcu jakoś się otrząsnęła. Później założyła stado. Nazwała je Stado Smacznych Marchewek. Na razie nie ma w nim dużo członków, ale ma nadzieję, że się rozwinie. Nie nawidzi ludzi za to co jej zrobili.
- Rodzina: Rio i Fifi oraz Renia
- Partner: brak
- Potomstwo: brak
- Właściciel: Fabia1

 

 
Witajcie! Od dziś oficjalnie otwieram Stado Smacznych Marchewek. Pewnie jest to pierwszy taki tu blog. Nie dziwię się. Ten blog jest o stadzie świnek morskich, które żyją na wolności. Założycielka stada nazywa się Fabia. Stado to polega na pisaniu opowiadań, ale nie kończenia ich. Kończą inne świnki. Gdyby ktoś miał jakieś pytania lub wątpliwości piszcie na prive. Wyjaśnię. Oto formularz, który trzeba wypełnić i wysłać na prive do mnie. Wygląda tak:
- Zdjęcie, ( zdjęcie świnki morskiej, która będziesz )
- Imię, ( imię świnki )
- Wiek, ( wiek świnki )
- Płeć, ( samica/samiec )
- Ranga, ( wojowniczka, nauczycielka, szaman, medyczka, obrońcy, zastępca przywódcy, mała świnka morska, opiekunka )
- Charakter, ( jaka jest Wasza świnka morska )
- Lubi, ( co lubi najbardziej lubi robić )
- Nie lubi, ( czego nie lubi robić )
- Motto, ( cytat życiowy, którym kieruje się Wasza świnka morska )
- Historia, ( jak tu trafiła )
- Rodzina, ( rodzina Waszej świnki )
- Partner, ( partner Waszej świnki )
- Potomstwo, ( potomstwo Waszej świnki )
- Właściciel. ( Wasz tu login )
No to wszystko. Czekam na pierwszych członków.